Na wstępnie pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę Szczęśliwego Nowego Roku!
W końcu udało mi się znaleźć trochę wolnego czasu, aby dodać nowy wpis [huh...] mam nadzieję, że nie będzie ostatni
Przepis jak zwykle łatwy szybki i oczywiście smaczny.

SKŁADNIKI :

350-400g mrożonego groszku,
3 młode cukinie,
3 ząbki czosnku,
3 łyżki parmezanu,
łyżka oliwy,
listki świeżej mięty,
sól,
pieprz.
!! obierak lub nóż do obierania warzyw
WYKONANIE :
Groszek gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy i miksujemy na gładką “papkę”, a w między czasie na łyżce oliwy smażymy przeciśnięty czosnek (nie dłużej niż minutę). Parmezan i usmażony czosnek dodajemy do zmiksowanego groszku, wszystko razem mieszamy, ewentualnie do smaku doprawiamy solą i pieprzem.

Cukinie myjemy i za pomocą noża do obierania warzyw “obieramy”
ją wzdłuż i tak otrzymamy cienkie plasterki.
*cukinia ma być ze skórką!

Na każdy plasterek nakładamy wcześniej przygotowane groszkowe nadzienie.

I zwijamy w ruloniki…

Zwinięte “stawiamy”
i gotujemy 7-10min na parze, podajemy ciepłe. Przed podaniem udekorować listkami świeżej mięty.

W miejsce groszku można użyć także szpinaku.
Ruloniki można podgrzewać w mikrofalówce. Nie podgrzewać z listkami mięty.








Ach Elu,jak się cieszę ,że jesteś!
Mam nadzieję,ze już zostaniesz i będziesz częściej pokazywac swoje cudowne pyszności.
Ta zieleninka wygląda po prostu zjawiskowo. Zarówno w efekcie końcowym jak i w etapach przygotowania. Uwielbiam Twoje zdjęcia , te cudowne aranżacje.
Ciesze się ,ze jesteś!
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :*
Majana
Muszę powiedzieć, że Twój blog jest wspaniały. Nigdy nie przepadałam za kuchnią włoską, ale mam ochotę zrobić każdą potrawę z Twojego przepisu. Jesteś prawdziwą pasjonatką gotowania. Poza tym dodajesz także zdjęcia, na których wyraźnie widać co i jak przygotować – ja dopiero uczę się gotowania więc to dla mnie duży plus. Jestem pod wrażeniem, na pewno będę tu zaglądać regularnie!
Elu, miło Cię znowu widzieć/czytać !
Stęskniłam się za Twoimi mini-reportażami kuchennymi
Śliczne, kolorowe zdjęcia – iście wiosenne. Miło patrzeć na taką zieleń mając za oknami tylko szaro-bury śnieg …
Wszelki duch…!!!
A przepis jak zwykle niezwykle smakowity! Bardzo pozytywnie nastraja ta zielen
Jak milo, ze jestes
Pozdrawiam serdecznie!
I czekam na wiecej
Nareszcie. No i jak się wiosennie zrobiło
Wyglądają te roladki obłędnie, a do tego muszą świetnie smakować. Jak dla mnie to ich odpowiednia ilość, podgrzanych, byłaby doskonałła obiado – kolacją. Pozdrawiam. Kinga
Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że jesteś!!! Tak sobie przy okazji Świąt pomyślałam, że może wrócisz – patrzę i widzę, że jesteś
))) Wielka radość:) Ja również mam nadzieje, że to nie będzie ostatni przepis
A wiesz, on nie tylko prosty i łatwy, ale tak ślicznie sfotografowany!! Bardzo tęskniłam za Twoimi zdjęciami
Pozdrawiam serdecznie!
Urocze, maleńkie zawiniątka
I ja życzę Ci smakowitego i owocnego w kulinarne inspiracje Nowego Roku
O, hejo
Jak miło
)) Autentycznie tęskniłam, ale już nie wierzyłam.
Pierwsze zdjęcie podoba mi się najbardziej, taki minimalizm,ale też mnie rozbawiło,bo takie danie mogłoby zostać podane w ekskluzywnej restauracji za grube pieniądze:) A wygląda bardzo smakowicie.
Witajcie!
Ja też tęskniłam
i ciągle obiecywałam sobie, że już wkrótce dodam nowy wpis,
a tu jak nic rok minął…. tylko kiedy??
Na szczęście udało się coś szybkiego przygotować, kolejny wpisik znowu za rok.
Pozdrawiam serdecznie!
No, ja mam nadzieję, że częściej będę miał okazję oglądać tak ładne zdjęcia
Przyznaje się, że nie raz chciałem coś zrobić z Twoich przepisów, ale zazwyczaj brakowało czasu i chęci. Postanowienie na Nowy Rok to coś spróbować:)
Nie zmienia to jednak faktu, że zdjęcia są baaardzo przyjemnym dodatkiem do prezentowanych przez Ciebie przepisów. W powyższym przypadku bym się jedynie przyczepił do tego zielonego talerza, na którym zielone przysmaki się trochę zlewają z tłem i lekko prześwietlonej deski powyższej:)
Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej.
Krzysiu dziękuję za komentarz, a co do “zlewają z tłem” tzn, że nie widać ich?
Pozdrowionka
Istne cudo!
Jakie to śliczne!! Pozdrawiam sylwestrowo i życzę smacznego nowego Roku!
Małe cudeńka. Bardzo mi się podoba ta przystawka i jej prezentacja na zdjęciach. Aż się przyjemniej zrobiło od takiej porcji zieleni.
To moje pierwsze odwiedziny tutaj i jestem zauroczona. Piękne zdjęcia, smakowity przepis. Na pewno będę tutaj zaglądać w poszukiwaniu inspiracji i dla poprawy nastroju
Notme, witaj! Bywałam na Twoim blogu regularnie długo przed tym jak sama zaczęłam pisać swoją “książkę kucharską on line”… Teraz, jeszcze bardziej podziwiam Cię za całą pracę jaką wkładasz w każdy podawany przepis! Wspaniałe dania, dokładne instrukcje “krok po kroku” (ze zdjęciami!!!), piękne aranżacje i profesjonalne zdjęcia! Wielkie gratulacje i mam nadzieję, że wróciłaś na dobre:) Pzdr i życzę dużo szczęścia w Nowym Roku Aniado
Wszelki duch! Zaglądam od czasu do czasu mając nadzieję na coś innego niż fussili bucati i wreszcie się doczekałam. Strasznie się cieszę widząc Cię w dobrej formie:)
Iiiiiiiiii!!!! No nie wierzę! W końcu jesteś! A zdjęcia z propozycją jak zwykle w dechę
buziaki i wszystkiego dobrego w tym Nowym
Wszystkiego Najlepszego w nowym Roku Ela!!!!! Fajnie że znowu coś dodajesz!
Hura! Notme znowu gotuje:)
Usciski noworoczne.
Notme! jesteś!!!!
Ależ się cieszę niesamowicie, brakowało mi Ciebie przez ostatni rok.
Fajnie popatrzeć na te zielone cukinki, jak za oknem szaro i buro.
Piękne zdjecia i blog, dodaje adres na swoim i polecam go wszystkim. Gratuluje!
Świetne zdjęcia, jestem pod wrażeniem! Jedno pytanie: czy w tym przepisie, jak zrobimy pastę ze szpinakiem to czy zachowamy ten piękny zielony kolor? Szpinak chyba się zrobi taki brzydki zielono-czarny…
Szpinak niestety nie będzie tak pięknie zielony,
ale smakuje również dobrze. 
Pozdrawiam serdecznie!
Masz jeszcze jakieś ciekawe informacje? Z przyjemnością sie zapoznam.