-==KUCHNIA ŚWIĄTECZNA I NOWOROCZNA==-
Kolejna, trzecią moją propozycją w kuchni świątecznej jest KOMPOT Z SUSZU.
Tak jak KUTIA jest tradycją wigilijną w moim domu, tak KOMPOT ten nigdy się w nim nie pojawił… Różne opinie słyszałam o tym napoju, wśród bliskich spotkałam raczej negatywne opinie, ale mimo to ciekawość moja zwyciężyła. Bardzo się z tego cieszę, bo mi bardzo zasmakował, a i moja druga połówka zmieniła zdanie.
W prawdzie nie jest to typowo staropolski kompot, bo go troszkę ”unowocześniłam”
o suszony ananas i plasterki suszonej pomarańczy, ale jest słodki, łatwy w wykonaniu i na prawdę smaczny.

SKŁADNIKI :

250g suszonych owoców (kupiłam gotową mieszankę ) : gruszki, jabłka, śliwki, morele, brzoskwinie, ananas,
100g rodzynek,
80g cukru,
pomarańcz,
8 goździków,
3l wody.
WYKONANIE :
Dzień wcześniej moczymy wszystkie suszone owoce w 2 litrach wody i zostawiamy najlepiej na całą noc.

Następnego dnia owoce będą napęczniałe (jak wyżej) gotujemy je w tej samej wodzie z dodatkiem cukru, goździków, skórki z pomarańczy oraz z litrem wody i gotujemy przez około 30min.

Jeśli kompot będzie za słodki (bo dla mnie troszkę był) dolać więcej wody.
Można podawać zimny jak i ciepły, udekorowane suszonymi plasterkami pomarańczy.

Smacznego.








Może w Twojej unowocześnionej wersji taki kompot by mi smakował. Dzięki mojej babci i mamie mam od dzieciństwa traumę i kompot z suszu omijam dużym łukiem. Wmawiały mi i kuzynowi, że jak nie wypijemy tego kompotu to nie znajdziemy prezentów pod choinką. Cóż było robić, zaciskaliśmy zęby i piliśmy;-) Jeszcze raz Wesołych Świąt!!;-)
Heh, ja też kompotu z suszu unikam, ale muszę przyznać, że co roku próbuję choćby łyczek i próbuję się do niego przekonać. Tegoroczny kompot już się gotuje w garnku, więc na nowoczesną wersję za późno, ale w przyszłym roku sięgnę po Twój przepis i może w końcu polubię ten cały kompot;).
Wesołych Świąt!!!
uwielbiam kompot z suszu! ale u mnie w domu jest zupełnie inny od zawsze
gruszki i śliwki sa podwędzane i nie ma ananasa
Och, uwielbiam kompot z suszu!
) Jest u mnie zawsze na święta. Uwielbiam wyjadac owoce z kompotu, dobrze mi służy 
Kochana Notme zyczę Ci pięknych, smacznych Swiąt BOżego Narodzenia!!! :***
Majana z rodzinką
Notme, piękna nowa szata!
Przyjmij najserdeczniejsze życzenia! Wesołych Świąt!
Korzystam z okazji, by podziękować za życzenia i odwzajemnić się tym samym: radosnych, szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia!
A ja nigdy nie piłam, bo mamuśce kiedyś nie posmakował, zraziła się i tym samym rodzinnie nigdy się na święta nie pojawił…
buziaki świąteczne!
A ja nigdy nie miałam do czynienia z kompotem z suszu… ale może się skuszę. Używam tych owoców do śląskiej moczki. Jak zwykle ciekawe aranżacje na zdjęciach. Lubię oglądać Twoje przepisy jest bardzo kolorowo i wesoło
Pozdrawiam
Kompotu z suszu nie lubie ale ja nie po to tu
Przede wszystkim Wesolych i radosnych Swiat chcialam Ci zyczyc oraz wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
Ps. bardzo ladny nowy wyglad bloga
Notme życzę Ci zdrowych, radosnych Świąt!
W moim rodzinnym domu też nie było tradycji gotowania kompotu z suszu, ugotowałam go dwa lata temu bez żadnego przepisu, po prostu kupiłam gotową mieszankę i niestety nie smakował nikomu
Bardzo podoba mi się nowy szablon, jest bardziej czytelny.
co za zmiana na blogu! wow nie poznałam
fajnie… i świątecznie. PS. Uwielbiam Twoje zdjęcia!
Jak zawsze spóźnialski jestem :/ no ale jak to mówią lepiej późno niż wcale
Wesołych Świąt
Piekna nowa szata! w pierwszej chwili stwierdzilam, ze to moze jakas inna Notme
Ja rowniez nieco spozniona, ale zycze Ci wszystkiego co najlepsze na kazdy nadchodzacy nowy dzien! samych radosnych i pogodnych dni!
Pozdrawiam serdecznie!
Witam po świętach. u mnie tradycyjnie na stole wigilijnym pojawia się zupa z suszonych śliwek, której nie znoszę.
Ale tradycja to tradycja. Zupa ta spełnia rolę kompotu z suszu. Czyli pomaga strawić całą wigilijną wieczerzę.
Jak zwykle śliczne fotki i nowa świąteczno-zimowa szata graficzna. Pzdr
P.S. Kulinarnego 2009 roku!!!
Grumko ojej to terror już był.
Ten na pewno by Ci posmakował, bo nie smakuje jak typowo staropolski i jest słodki.
Jstnk polecam, bo wg mnie ”nowoczesny” jego smak zagości u Ciebie na dłużej. Ja sama zrobię go jeszcze nie raz nawet w dni nie świąteczne.
Kaktusss to chyba tak tradycyjnie u Ciebie w domku, takiego nie piłam.
Majanko dziękuje za życzenia i cieszę się, że kompot ten lubisz.
Małgoś trochę ze spóźnieniem odpisuje, ale bardzo Ci dziękuje.
Konsti spóźnione podziękowania.

Widziałam Twoją moczkę to dla mnie jest zupełnie coś nowego i ciekawego. Kompot pyszny jest, polecam.

Zemfiroczka to pewnie był ten tradycyjny, co już Grumko o nim wyżej pisał…
Kachna dziękuje.
Agatek dziękuje i wzajemnie życzę Szczęśliwego Nowego Roku!
Edysia być może to mieszanka specjalnie na kompot z suszu była?
Może kiedyś się odważysz i spróbujesz wraz z rodziną napić się ”nowoczesnego” kompotu i wam zasmakuje?
Aga a niech świątecznie troszkę tu będzie.
Malta dziękuje!

to może i ja na drugi rok jej wypróbuje? Tyle tych przepisów jeszcze nie znanych, nawet tych tradycyjnych…
Np. w tym roku zrobiłam po raz pierwszy pierożki z makiem, o których również nigdy nie słyszałam, pyszne, z resztą uwielbiam wszystko z makiem.
Przepisy i Bea nie tylko Wam spóźnienia się zdarzają…
Spóźnione podziękowania!
Manajka o zupie nie słyszałam, ale jeśli ma podobne właściwości
Dziękuje Ci bardzo.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Jedno z moich ulubionych wigilijnych dań
. I właśnie nie wiem, skąd bierze się ten negatywny stosunek do tego kompotu
. Jest pyszny!
– mam takie same
.
A co do elementu aranżacji Twojego pięknego zdjęcia – a dokładniej tych gwiazdek z celofanu (o ile to jest celofan, nie znam się na tym
Witaj u mnie!
i nie wyobrażam sobie go bez cukru, chyba też bym go nie wypiła.
Być może i tu tkwi problem?
ale jest dość przyjemny w dotyku.
Bardzo dużo ozdób w tym roku widziałam właśnie z tego materiału. Bardzo się cieszę, że też je masz, coś nas łączy i nie tylko kuchnia, hi hi.
Przypuszczam, że zdania na temat smaku są różne, bo każdy robi inny kompot. Ktoś doda więcej śliwek, ktoś mniej, czy innych owoców i już inaczej smakuje. Poza tym jak zapytałam mojej mamy dlaczego nie robiła nigdy na wigilię kompotu, odpowiedziała, że u niej w domu zawsze był, ale nie słodzony… Mój jest słodzony, nawet był za słodki, ale to nie problem przecież żaden
Gwiazdki, a gdzieś w tym roku wpadły mi w rączki, ale nie są z celofanu, to materiał, którego ja też nie znam nazwy,
Pozdrawiam!.
Notme, chyba trafiłaś w sedno
. Nie wzięłam tej najprostszej możliwości pod uwagę
). 1 danie może być przecież przyrządzone na 1000 sposobów.
)). A w końcu ich nie kupiłam, sama nie wiem czemu.
Hehe, a te nasze gwiazdki to już mi się dziś śniły – kupowałam je w jakimś markecie na dworcu autobusowym po 7.50 za sztukę
Pozdrówka