GOTUJEMY PO POLSKU
To zabawa zorganizowana przez Irenę i Andrzeja, a to jest moja pierwsza propozycja na gotowanie po polsku. Miałam nie brać w niej udziału, bo akurat trafił się pech aparat jest na gwarancji.
Dowiedziałam się, że tutaj towary mogą być na gwarancji do 60 dni… Więc co robić nie dodawać przepisów przez dwa miesiące? Poza tym dodatkowo za udział w tej zabawie jest nagroda i nie ukrywam, że by się przydała.
Jestem ze śląska, więc jako pierwsze danie to KNEDLE ZE ŚLIWKAMI. Zdjęcia nie są pierwsza klasa… ale to nic bywało przecież gorzej.

SKŁADNIKI :

1kg ziemniaków,
1kg śliwek,
0,5 szklanki mąki pszennej,
0,5 szklanki mąki ziemniaczanej,
100ml słodkiej śmietany (do polania),
2 łyzki cukru,
cynamon do posypania,
jajko,
sól.
WYKONANIE :
Ziemniaki gotujemy w skórkach w osolonej wodzie, uważamy aby ich nie rozgotować (!) Studzimy, obieramy i przeciskamy przez praskę. Dodajemy mąki pszenna i ziemniaczaną, jajko i łyżkę cukru, wszystko ze sobą dobrze zagniatamy.

Śliwki myjemy , wyciągamy pestki i kroimy na drobne części w zależności jak duże chcemy zrobić knedle (ja kroiłam na ćwiartki, a te jeszcze raz na pół).

Z ”ciasta” tworzymy kulki o tej samej wielkości, nadziewamy kawałeczkiem śliwki i ładnie formujemy.

Tak przygotowane knedle gotujemy w lekko osolonej wodzie przez około 5min.
Ciepłe polać śmietaną, posypać cukrem i cynamonem.

Smacznego!








wow wow wow- ja też jestem ze śląska (dolnego) Jadłem takie ostatnio ze 20 lat temu ale nagle przypomniałem sobie moc tego dania. Jezu- dajcie mi ze 3 takie knedle. (zapłacę)
Eee tam, kokietujesz- zdjęcia są ok
pozdrówka!
To prawda: ten aparat nie jest wcale taki zły jak o nim pisałaś;-) Co do zabawy to ja osobiście za to co nam pokazujesz – nawet bez tego polskiego wpisu – sprezentowałbym Ci i 5 frytkownic, ale regulamin jest bezlitosny;-) Tak więc dobrze, że się do niego dostosowałaś;-)Pozdrawiam ziomalkę;-)
Uwielbiam Twoje zdjęcia…
Nie przesadzaj, zdjęcia są rewelacyjne – jak zawsze! A co do knedli – uwielbiam knedle ze śliwkami i polane śmietanką… mniam, mniam:) Lubię je chyba nawet bardziej niż kluski śląskie;)
Szaman hehe się uśmiałam z tym ”zapłacę”. Te knedle się już skończyły, ale jak zdecydujesz się na lot do nas to mogę przygotować nowe.
Zemfiroczko cieszę się, że zdjęcia się podobają, w sumie to nie wyszły aż takie złe, myślę że to dlatego bo poświęciłam im duuużo czasu więcej niż zwykle. Krótko mówiąć ”wymęczyłam” je jak tylko mogłam.
A już wkrótce nowy polski przepis. 
Dziękuje Ci bardzo za to, że doceniasz mój wkład w dodawane tu przepisy. 
Grumko jak już wyżej napisałam ze zdjęciami jakoś się udało, poświęcam więcej czasu, ale lubię to, więc warto było.
5 frytkownic piszesz hihi.
P.S ”ziomalkę” mam rozumieć, że też jesteście ze śląska?
Malta nawet nie wiesz jak miło mi czytać to co napisałaś tym bardziej, że wystąpił tu mały ”kryzys” zdjęciowy…


Atina dziękuje Ci bardzo, już taka jestem, że zawsze przesadzam, no taka to już moja zresztą chyba nie jedyna wada hihi .
A jutro u mnie właśnie kluski śląskie, bo druga połówka poczuła w domu polską kuchnię, więc na knedlach zapach Polski się nie skończy.
Ja oczywiście z sosem pieczarkowym, tak jak u Ciebie, a ”facetos” z mięsnym i kurczakiem.
Pozdrawiam serdecznie!
lubie takie dania:)
No wiesz! ja zamiast je wymęczyć, bym je wypieściła
)
A nie widać, że jesteśmy ze Śląska?;-)Ja z Bytomia, a Irena, która urodziła się w Katowicach po ślubie do mnie dołączyła;-)
Notme, zdjęcia są prześliczne i przepyszne! Oj, zjadłabym takie knedle! Wieki ich nie jadłam
I chyba wypadałoby,zebym sama je w koncu zrobiła kiedys
Notme, uwielbiam tę Twoją wycieczkę po przepisie. Cudnie:)
przepiekne knedle
ale mi narobilas smaka
[...] Knedle ze śliwkami [...]
piękne zdjęcia!