
SKłADNIKI :

700g mąki,
6 jajek,
400g szpinaku (może być świeży jak i mrożony),
200g białego sera (ricotta),
100g startego parmezanu,
100g masła,
kilka świeżych liści szałwii,
gałka muszkatołowa, sól,
pieprz,
woda.
WYKONANIE :
Ze szpinaku (ja miałam mrożony drobno pokrojony) wygotowujemy wodę, solimy go i odstawiamy do ostygnięcia (jeśli mamy świeży myjemy i gotujemy w osolonej wodzie).
Przygotowujemy ciasto wyrabiając rękami z mąki, całych jajek oraz jeśli zajdzie potrzeba z dodatkiem wody, (ja tym razem poszłam na łatwiznę i nie wyrabiałam ciasta rekami).
Gdy ciasto nabierze właściwej konsystencji, nie będzie się przyklejać i nie będzie za suche zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 10min


W tym czasie zajmiemy się farszem. Do ostygniętego szpinaku dodajemy biały ser, starty parmezan, gałkę muszkatołową, sól i pieprz.
Wszystko dobrze e sobą mieszamy.


Farsz mamy gotowy, więc wracamy do ciasta, które rozwałkowujemy bardzo cieniutko.

Z rozwałkowanego ciasta wykrajamy prostokąt o długości takiej, aby każde z ravioli miało bok 3×3cm (zrobiłam trochę większe ravioloni
wg mnie właściwy ich rozmiar to 2×2cm, ale to już sporna kwestia…)
Tak więc aby przygotować ciasto na 4 ravioli musiałam wykroić prostokąt o długości 6×12cm i przekroić go na pół, tak aby powstały dwa prostokąty o długości 3×12cm.

Formułujemy z farszu kulki i nakładamy je na jeden z prostokątów, po czym nakładamy na wierzch drugi prostokąt i zlepiamy ich boki, przekrajamy i gotowe.




Wstawiamy wodę, solimy ją, a w tym czasie przygotowujemy masło szałwiowe.
Roztapiamy masło, dodajemy szałwię, i na małym ogniu chwile gotujemy, tak aby masło uzyskało posmak szałwii, na końcu listki wyciągamy.

Ravioli gotujemy 10min, podajemy od razu polane masłem szałwiowym i posypane parmezanem.










Notme, podziwiam! Przepiekne ravioli, pięknie wykonane, dokładnie, idealnie i cudownie podane.
Pozdrawiam.
Majana
Idealne. Dokładnie takie jak napisała Majanka. Jak to się brzydko mówi “jak ze sklepu”
jakie urocze zdjęcie z kulkami z nadzienia na cieście. A jaki ładny talerz z tymi niebieskimi wzorkami! Jeden powod do mojego zachwytu to jedzenie, druga to Twoje zdjecia. Świetne notme.
Bosssskie i tyle!- i ze szpinakiem na dodatek. Ślinotoku dostałam!
Fajne to coś do robienia brzegów masz.
pozdrówka
Dziękuje Wam za komentarze, są naprawdę mile, aż chce sie je czytać i więcej gotować!
)
tak tak notme, i rob tak ladne zdjecia jak robisz
Trafiłam przypadkiem. I się zakochałam. Zdjecia piękne przepisy – fantastyczne. Będę zaglądać!
Witam Malta
))
ale staram się jak mogę
)
Dziękuje za komentarz i te mile słowa, Kuchareczko Tobie również dziękuje
Zdjęcia wychodzą różne, różniaste
Piękne ravioli ! Uwielbiam te Twoje zdjęcia krok po kroku (chyba już o tym wspominałam kiedyś , ale musiałam powtórzyć)
Ja również za każdym razem podziwiam to Twoje dokumentowanie całego “procesu technologicznego”;-) Dobra robota i tak trzymaj!!
Dziekuje
))))
Rewelacja ! Zdjęcia piękne i pierożki również !
Miałam kiedyś okazję spróbować ravioli ze szpinakiem – były pyszne
Witam u mnie Abbra
)
Bardzo miło, że się fotki i ravioli podobają.
Pozdrawiam serdecznie i zaglądam obowiązkowo do Ciebie
Uwielbiam kuchnię włoską i jej wszystkie makarony i pierożki. Zawsze mam problem ze zrobieniem dobrego ciasta na ravioli. Przepis już znalazł się na liście “do wypróbowania”. Mam nadzieję, że można ravioli zamrozić, bo porcji na jedną osobę chyba się nie opłaca tworzyć.
P.S. Fajny przyrząd do sklejania brzegów.
Można mrozić tak samo jak nasze pierożki, więc śmiało możesz zrobić ich więcej.
)
Pozdrawiam
Zdjęcia oczywiście rewelacyjne, aż zapach szałwii z monitora się wydobywa